Muzyka nie zna granic. Są jednak miasta, które na muzycznej mapie świata świecą jaśniej. Wybraliśmy takich pięć, ale oczywiście jest ich więcej.
1. Nowy Orlean — jazz, blues
To największe miasto stanu Luizjana w USA to tygiel kulturowy, w którym od wieków mieszają się różne kultury: francuska, hiszpańska, karaibska, zachodnioafrykańska, włoska; kolebka jazzu i bluesa.
Początki jazzu w Nowym Orleanie sięgają niechlubnych czasów niewolnictwa w XVIII wieku, kiedy Afroamerykanie tworzyli własną muzykę na nowym lądzie. W latach 50. i 60. XX wieku jazz w Stanach dosłownie eksplodował.
Tutaj urodzili się i tworzyli, m.in. „Buddy” Bolden, Jelly Roll Morton, Sidney Bechet, Louis Armstrong, Louis Prima, Pete Fountain, czyli niekwestionowane legendy jazzu.
2. Seattle — grunge
Seattle w stanie Waszyngton, USA, znane jest nie tylko z wieży widokowej Space Needle. To tutaj, w latach 80. w przydomowych garażach, narodził się grunge: gatunek głośny, brudny, nieokrzesany, nieidealny; często nazywany Seattle sound.
W latach 90. każda duża wytwórnia chciała mieć „grungowego” artystę w swoim portfolio.
Grunge w dekadę podbił serca nastolatków, studentów w całym kraju i wparował na salony w dziurawych trampach, koszulach flanelowych i rozciągniętych wełnianych swetrach. W latach 90. każda duża wytwórnia chciała mieć „grungowego” artystę w swoim portfolio.
Seattle było bazą takich zespołów jak: Green River, Melvins, Tad, Mother Love Bone, Temple Of The Dog, Mudhoney, Pearl Jam, Alice In Chains, Soundgarden, Nirvana.
3. Bristol — trip hop
Bristol jest miastem uniwersyteckim w południowo-zachodniej Anglii z oszałamiającą sceną muzyczną. To miejsce, gdzie stare łączy się z nowym: nowoczesne budynki stoją na tle wiktoriańskich i georgiańskich kamienic z klimatycznymi pubami z muzyką na żywo.
Trip hop (Bristol Acid Rap), czyli „hip-hop na kwasie” (czasem też „jazz na kwasie”) wykiełkował w latach 90. ubiegłego wieku na gruncie jazzu, soulu, funku, reggae, R&B, dubu i rapu. Gatunek zapoczątkowali: Massive Attack, Tricky i Portishead.
Sam termin po raz pierwszy pojawił się w artykule „Mixmag” z 1994 roku o amerykańskim producencie DJ Shadow.
Trip hop szybko osiągnął komercyjny sukces i rozlał się na inne kraje oraz kontynenty.
4. Nashville — country
W stolicy stanu Tennessee, położonej nad rzeką Cumberland, mieszka blisko 2 miliony ludzi. Czy wszyscy są zagorzałymi fanami muzyki country? Możliwe. To miasto oddycha country, jest gospodarzem wielu festiwali i koncertów country.
Nashville nie do końca jest kolebką country, ale z pewnością jest głównym ośrodkiem amerykańskiej sceny country. Korzenie country sięgają tradycji ludowej Anglii, Irlandii, Szkocji, Afryki Zachodniej.
Pionierem muzyki country był „Jimmie” Rodgers słynący z jodłowania.
Muzyka country rozwinęła się dzięki grajkom z klasy robotniczej z Appalachów i południowych Stanów Zjednoczonych. Pionierem gatunku był „Jimmie” Rodgers słynący z jodłowania i z łączenia country z bluesem i jazzem — współpracował m.in. z Louisem Armstrongiem. Na „Jimmim” wychowali się Hank Williams i Johnny Cash.
Jeśli wybierasz się do Nashville, pamiętaj, żeby wstąpić do Galerii Sław Muzyki Country (Country Music Hall Of Fame).
5. Kingston — reggae
Jeśli regularnie zaglądasz na naszego bloga, to wiesz, że reggae ma działanie uspokajające.
Gdzie i kiedy powstał ten wyjątkowy styl muzyczny? Prawie 60 lat temu w stolicy Jamajki. Światowy rozgłos zawdzięcza nie komu innemu jak Bobowi Marleyowi i zespołowi The Wailers.
Reggae wyewoluowało z kilku gatunków m.in. jazzu, bluesa, R&B, bluebeat, mento, ska i rocksteady. Od tego ostatniego przejęło bas jako instrument perkusyjny.
Posłuchaj tych jamajskich wykonawców: Toots and The Maytals, Gregory Isaacs, Black Uhuru, Desmond Dekker, Alton Ellis, Big Youth, The Upsetters, Israel Vibration, Marcia Griffiths.
Słuchaj stacji radiowych z całego świata w naszej aplikacji radiowej i odkrywaj nowych wykonawców. Przeczytaj krótki przewodni o tym, jak słuchać radia na telefonie.
Zdjęcie tytułowe: Ricky Beron/Unsplash